Strona główna

..:::LaTo...LaTo wszedzie :):::...


Uprzedzam: notka bedzie dłuuuga! :)
no więc po pierwsze temat troche nie pasuje do pogody, ale ta piosenka mnie ostatnio przesladuje i tak samo wyszło :D ok.. mam duzo do opwiedzenia wiec zaczynam! ostatnio duuuuuzo sie działo. W sumie to same imprezy i nieprzespane noce..i sensacje żoł±dkowe z tym zwiazane :D :D ok..niedawno [tydz temu] w niedziele bylam w copacabanie w sopocie(nawet wczesniej udało mi sie wykapc w morzu chociaz bylo cholernie zimno i pływały przebrzydłe meduzy ktorych .. nie lubie), ale ogolnie super bylo. pomijajac fakt ze przypieprzył sie jakis Peruwiańczyk, którego imienia nie pamiętam ,dał mi róze i w ogole cos tam sciemniał ze nie moze ode mnie wzroku oderwac i przez cały wieczór tylko na mnie patrzy i ze ma nadzieje ze jeszcze kiedys sie spotkamy, a jesli ja chce to on moze mnie nawet do Peru zabrac .. buahahah... no poprotsu sfilmowany koles na maxa. no i stary w dodatku, miał moze jakies 35 lat.. na pozegnanie mnie w reke pocałował.. troche mnie zgasiło to normalnie ale bk byla :D jak wracalismy to zrobilismy ognicho na plazy! zarabiste.. tyko caly czas sie zgaszało bo wilgotno bylo i rosa wszedzie...no w koncu byla 4 rano to chyba normalne. o 10 rano bylam w domu. spałam sobie do 16 i pozniej pojechalam na spotkanie w sprawie Kolonii. nikos przynudzal jak zwykle :D i po spotkaniu do Boguski na noc. i znowu noc nieprzespana. to 3 gadałysmy i wstałysmy o 13. wieczorem pojechalam na przygotowanie o ktorym nawet nie wiedzialam i spozniłam sie równiusienka godzine :D bk.. myslalam ze mnie zabija, ale jak widac zyje :) (pewnie myslicie ze niestety :P) a potem jakos przyjechala do mnie znow Bogusia i przec cala noc gralysmy na gitarach obzeralysmy sie chipsami, pizza i ogolnie wszystkim w zasiegu reki :D o 10 rano pojechala do domu a ja o 11 poszlam spac. wstalam o 17 na liturgie. w czwartek znow pojechalam do Bogusi, niby tylko jej brata popilnowac na 2 godzinki ale wrocilam po 2 dniach :D no i wlasnie teraz tez niedawno wstalam, bo byłam w copie wczoraj. Peruwiańczyka na szczescie nie było chociaz mowił ze bedzie.. najlepsze bylo to ze wracalismy z Sopotu pieszo do mnie do domu. Po drodze uratowalismy rybke i wrzusilismy ja spowrotem do morza i zabilismy meduze.. wkoncu sródowisko trzeba oczyszczac z intruzow :D :D bk..o 5.30 poszlam spac... i zamierzam isc do kosciola jakos niedlugo.. bo swieto jakies czy cos. aaa... i jeszcze z soboty na niedziele tez mialam nieprzespana noc.. pilnowałam dzieci mojego brata. niby wszystko bylo ok do momentu kolacji :/ Maks [3 lata] sie zaczał rzucac do Oliwii [9 lat] ze mu zeżarła ketchup i dla niego juz nie starczyło i w ogole jakies takie farmazony.. zacz±l sie ryk. Oli kazalam isc spac, a ten sie rzucał jeszcze jakas godzine o ten ketchup. nastepnie płyta mu sie zmienila i pł±kał ze bez mamy nie zasnie. Zasn±ł. o 4 nad ranem. ja do tej pory ani na sekunde oka nie zmruzyłam bo ciagle go usypiałam, tylko ze on sie po jakis 20 min budził i w kołko tak samo. o 6 zasnelam. o 8 musialam wstac, bo konwiwecja. no i jeszcze wieczorem mialam isc na ta impreze, myslalam ze nie dam rady a jednak :))) i nie zaluje chociaz wszystko mnie boli tak jak dawno nie bolało... ale sama chcialam. dobra to by bylo na tyle bo pewnie i tak juz zasypiacie nad ta nota. no to w takim razie zegnam :) i nie bedzie zadnych pozdrowien bo mi sie juz nie chce :P za dluga notka :D ok paaaaaaaaaa


wydziabdział delu¶
2005-08-15 17:04:14
skomentuj (6)